Zaznacz stronę
Wyzwanie roku 2026

Wyzwanie roku 2026

Make it simple…?

Nie chodzi o kolejne miejsce kultywowania dość już chyba oklepanego trendu minimalizmu i minimalistycznego życia jako jednego z tysiąca sposobów na osiągnięcie życiowego szczęścia. To zazwyczaj, tak czy siak, jest bardzo osadzone w temacie posiadania, czyli w istocie – czystego materializmu. Bardziej chodzi mi o upraszczanie myślowych korytarzy, które zdają się nie mieć końca. A jeśli mają, to często kończą się ślepym zaułkiem.

Make it simple to w sumie miejsce dla mnie samej, w hołdzie do pasji, jaką jest dla mnie pisanie. Pasji, którą z pasją ukrywam lub unikam pod pretekstem braku czasu czy zmęczenia. Tymczasem mija kolejny rok, a wszystkie blogi, które kiedyś założyłam z chęcią prowadzenia, miałyby więcej lat niż mój starszy syn.

Make it simple to nie miejsce wzorujące się na pewnym znanym blogu, czy też, nie daj Boże, kopiujące. Choć nazwa może podobna, to w sumie podobieństwo przypadkowe. Mimo że tamto miejsce lubię, tam też jest głównie o rzeczach. I okej. Lubię rzeczy. Lubię kupować. Nie jestem minimalistką, a przynajmniej nie w każdym obszarze posiadania czy życia i raczej nie stuprocentową. Podobieństwo jest przypadkowe. Idea raczej odmienna. Styl także.

Make it simple to miejsce odkurzania syfu zbierającego się w tygodniu, miesiącu, w chwilach. Chęć strzepnięcia tych myśli, co robią bałagan i uniemożliwiają racjonalne myślenie.

Make it simple to – w opozycji do promowania trendu minimalizmu opartego na nieposiadaniu rzeczy – kultywowanie pracy własnego umysłu w odarciu od wpływów najmożniejszych wśród influcenrów. Czyli na nieposiadaniu niepotrzebnych myśli. Co jest trochę paradoksalne, wszak sama mam konto w wiadomym miejscu 🙂 Ale to miejsce jest jak miecz obosieczny. Skoro można nim kosić niezależne myślenie, może można też kosić jego brak. Zobaczymy. 😉

Make it simple – ta nazwa po prostu do mnie przyszła w kolejny wieczór, kiedy miałam się w końcu wyspać. Bang, 23:37, no już, makeitsimple, pisz.

Byłam solariską i ta nazwa, pochodząca od mojego nazwiska, budziła we mnie dumę – że taką fajną udało mi się wymyślić. Ale solariska, oprócz fajnej nazwy, nic nie wskórała w obliczu mojego wiecznie tak bardzo podświadomego podcinania sobie skrzydeł w kontekście pisania i tworzenia czegoś – ot, choćby dla siebie, choćby z pasji, choćby „tak po prostu”. Poczułam więc potrzebę stworzenia czegoś nowego, odświeżenia, a nie zakładania wciąż starych butów w nowe miejsca.

Może make it simple stworzy to coś nowego na przekór mojemu wewnętrznemu sabotażyście. Tutaj właśnie zawiera się istota tego miejsca: kończże tę rozkminę, makeitsimple, po prostu pisz, i załóż tego bloga, i pisz, jeśli to ci sprawia radość.

W pewnym sensie zainspirowała mnie także pewna osobowość z social mediów – która dopiero co założyła vloga i tak po prostu mówi do kamery, bo to lubi. I mówi o pizzy z serka wiejskiego, o prozie życia i fajnie to jej wychodzi. Gdy powiedziała wprost do kamery, że ona uwielbia „tak sobie gadać”. Co prawda nie mam miliona obserwujących na IG, ale nie taki mój cel. Make it simple. Po prostu pisz.

W hołdzie dla literackości, poetyckości, dla zachwytów zwykłością i moim zamiłowaniem do lepienia słów w pejzaże. Niech to będzie wyzwaniem/postanowieniem/celem na 2026 albo w ogóle, na życie.